Pytanie, czy na piwie lepiej się znają kobiety czy mężczyźni pozostanie pewnie pytaniem bez odpowiedzi. Albo inaczej. Każdy znajdzie swoją własną odpowiedź. Z twierdzeniem, że piwo bardziej kojarzy się z mężczyzną niż z kobietą, na pewno nie zgadza się dyrektor Browaru Racibórz Mariusz Dudek – Chyba w starożytności – śmieje się. Na potwierdzenie swoich słów dodaje. – Podczas studiów u mnie na roku, na 12 osób było 8 dziewczyn – wylicza. - Inna sprawa, że tylko 2 panie pracują teraz w branży.
Jedno natomiast nie postawia wątpliwości. W raciborskim browarze na produkcji piwa najlepiej zna się właśnie kobieta. I wcale nie odczuwa, jakoby wykonywała męski zawód. Bo chociaż spożywanie napojów alkoholowych bardziej kojarzy się z rodzajem męskim, to okazuje się, że w jego produkcję bardziej zaangażowane są kobiety. Podobnie było w Prodrynie, (zlikwidowanym już Przedsiębiorstwie Przetwórstwa Spozywcego), gdzie większość załogi stanowiły panie.
– My tutaj gotujemy piwo według starych receptur niemieckich, między innymi piwowara Kauffmana – objaśnia proces technologiczny Małgorzata Boczula. - Brzeczkę gotujemy w naczyniach ze stali kwasoodpornej i miedzi. Fermentacja odbywa się w otwartych kadziach a podczas leżakowania piwo nabiera smaku, naturalnie nasycając się dwutlenkiem węgla. Potem jest filtrowanie, pasteryzowanie i napełnianie piwem kegów.
Kobiety też pracują na stanowisku warzelanów. – Jedna pani pracowała już tutaj już wcześniej, a przyszły 3 nowe i szybko się nauczyły gotować piwo - zapewnia Małgorzata Boczula. – Bo jak człowiek chce to się wszystkiego nauczy. A kobiety też są przecież ambitne, chcą pracować.
Jakość piwa, a przede wszystkim jego smak, na samym końcu procesu technologicznego sprawdzają w trójkę; dyrektor, kierowniczka produkcji i laborantka. – Co się sprawdza podczas takiej degustacji? Stopień nasycenia dwutlenkiem węgla. Piwo dobrze nasycone szczypie w język. Potem smak, a konkretnie, czy nie ma obcych posmaków – wylicza pani kierownik. – Ważny jest też kolor piwa. My teraz robimy tutaj piwo jasne, ciemnego na razie nie. Ale mamy w planie produkować i ciemne piwo i kwas chlebowy.
- Nasze piwo mi bardzo smakuje – mówi z uśmiechem Małgorzata Boczula, co zresztą nie powinno nikogo dziwić, bo przecież sama je warzy i degustuje. – Lubię wypić od czasu do czasu. Gdy jest gorąco albo gdy wrócę z działki, szklaneczkę takiego zimnego piwa. Przez tę degustację tutaj to piwo polubiłam. – przyznaje.
Jola Reisch


















