To wszakże najnormalniejsze w świecie rysunki krzeseł, rekwizytów, lamp… A jednak projekty Ziółkowskiego nie tylko wpisują się w powszechne w ostatnim czasie tendencje traktowania dizajnu i sztuki jako wspólnego pola twórczego eksperymentu, lecz przede wszystkim przypominają o wyzwalającej mocy wyobraźni.
Jednocześnie rysunki Ziółkowskiego – swoiste „ćwiczenia z wyobraźni” – wpisują się w długą tradycję nadrealistycznych przedmiotów „śniących niekończący się sen o metamorfozie”, jak o swojej „futrzanej filiżance” mawiła Meret Oppenheim (choć w tym wypadku bardziej pasowałoby przywołanie jej Stolika z nogami ptaka). W tym ujęciu rzecz – a właściwie obiekt – to przestrzeń mistyfikacji, magicznych sztuczek, obsesji, bluźnierstw, czarnego humoru i obietnic bez pokrycia.
Jeśli zaś spojrzelibyśmy na dizajn w nieco bardziej tradycyjny sposób, dostrzeglibyśmy w rysunkach Ziółkowskiego przypomnienie, że przedmioty powinny być wynikiem konkretnej potrzeby. Takie odczytanie wydaje się szczególnie uprawnione w kontekście współczesnego dizajnu polskiego, którego problemem nie jest bynajmniej niedobór teorii, lecz zwykłych, porządnych przedmiotów, którymi chcielibyśmy umeblować nasze najbliższe otoczenie.
Wszystko to sprawia, że projekty Ziółkowskiego – bezpretensjonalne, błyskotliwe i przewrotne – powinny zawstydzić niejednego profesjonalnego dizajnera.
Jakub Banasiak
BWA Wrocław
kurator: Jakub Banasiak
wystawa czynna do 19 czerwca 2010
















