Ich kolejna wystawa fotografii jest czynna od 16 IX do30 XI 2010 roku w Berlinie w IP. Wydaja mi się znakomici w tym co robią z fotografia. Nic o nich nie wiem, zacytuję zatem artykuł z „Przekroju” o Zuzie Krajewskiej. Z rzeczy znalezionych w portalach, najbardziej podoba mi się z ich prac opublikowanych: sesja z Justyną Steczkowską na okładkę jej płyty "To mój czas". Także zdjęcie Dody. Jest inne o tych które uwypuklają jej sexappeal. Z fotografii aktorów zdjęcie Bogusława Lindy. Zobaczcie w Galerii. Z fotografii mody chyba wszystkie, a najbardziej zwracają uwagę czarnobiałe. Czasem to zapis fotograficzny wideosesji – oto piękna kobieta przeciągająca się na łóżku, aby za chwilę „zagrać’ w clipie postać Joanny d Arc. Clip z nagim mężczyzna w piasku nasuwa kolejne filmowe skojarzenie. Są nie tylko fotografami artystów, świata mody, filmu itp. Czasem robią niekomercyjny "skok w bok" ze świata show bussinesu.
W. Adamik (fotografik)
Zuza Krajewska przeskakuje z wygładzonego świata reklamy do chropowatej, nieprzyjemnej rzeczywistości cielesnych urazów
To nie był projekt fotograficzny, projektem nazwali to post factum kuratorzy. Robiłam te zdjęcia, bo mnie to po prostu interesowałoZuza Krajewska
Koniec 2003 roku to dla Zuzy Krajewskiej bardzo dobry czas, dziewczyna szturmem zdobywa pozycję jednego z bardziej rozchwytywanych fotografów w kraju. Uprawia przyjemny warszawski styl życia: sesje zdjęciowe, imprezy, fajne ubrania i pieniądze. – Nagle w środku tego całego „baila, baila” odbieram telefon od ojca. Okazuje się, że mama miała wylew krwi do mózgu. Pierwszy raz słyszałam, jak ojciec płacze – opowiada Krajewska.Fotografka pakuje się i jedzie do rodzinnego Malborka, później do szpitala do Gdańska, gdzie jej mama przechodzi trepanację czaszki. – Okazało się, że na chwilę jestem najsilniejsza w rodzinie. Wszyscy się rozłożyli, a ja przez dwa tygodnie codziennie opiekowałam się mamą – myłam ją, karmiłam. Przeskok ze świata uśmiechniętej warszawki do szpitalnej rzeczywistości jest brutalny i otrzeźwiający. – Po raz pierwszy w życiu zdałam sobie sprawę z zależności od ciała, z jego nietrwałości. Po powrocie do Warszawy w ramach odreagowania Krajewska rzuca się w intensywny, pracoholiczny ciąg zajęć i równie intensywny wir imprez. – Testowałam granice, dobrze, że się nie zabiłam albo nie wylądowałam w więzieniu.W sierpniu Krajewska jedzie do domu na urodziny siostry. – Małą cyfrą zrobiłam zwykłe pamiątkowe zdjęcia. Tam tort i uśmiechy, a tu u mamy cięcie na pół czaszki. To było tak proste i mocne, że aż ciężkie do nazwania. Zorientowałam się, że fotografia może być sposobem na przejście przez ten psychiczny stan.Fotografka zaczyna szukać ludzi z urazami, chce ich portretować. Rozpytuje znajomych i daje ogłoszenie w gazecie. Zgłasza się około 200 osób. – Spotkania z ludźmi, którzy byli podobnie jak moja matka nieszczęśliwi albo wręcz przeciwnie – szczęśliwi, były fascynujące i uspokajające. Kuba Dąbrowski „Przekrój” 26/2010



















artystów oraz zwięzły tekst w artykule "Fotografia z butem na
głowie" poświęconym wernisazowi prac Zuzy Krajewskiej i Bartka
Wieczorka na portalu www.viapoland.com Czy Beata Tyszkiewicz zakceptowała
takie swoje zdjęcie na okładce na którym ma na głowie tytułowy but na
damskim obcasie?